- Zdaje mi się, że należy do Ciebie – uśmiechnął się słodko i nałożył mi
kapelusz na głowę.- Tak, dziękuję – zmieszałam się.
- Jesteś sama?
- Tak, na dodatek pierwszy raz. I muszę Ci powiedzieć, że macie bardzo punktualne autobusy.
- Rzadko kiedy jeżdżę autobusami. Podwieźć Cię gdzieś może? – zaproponował szatyn, któremu uśmiech nie znikał z twarzy.
- No wiesz.. nawet nie wiem, jak masz na imię – szukałam wymówki, lecz na próżno.
- Nazywam się Sergi. Sergi Roberto – wyciągnął do mnie dłoń.
- Nie za wiele mi to daje, żebym mogła Ci zaufać. Natalia – zrobiłam to samo.
- Widzę, że piłką nożną to Ty się nie interesujesz – zaśmiał się pan Roberto.
- No niestety nie. Zajmuję się tańcem – powiedziałam dumnie.
- No proszę. Chętnie dowiem się o Tobie więcej, zatem zapraszam do mej bryki – wskazał na białe Audi i złapał mnie za rękę.
Wsiedliśmy do auta. Siedzenia były niesamowicie wygodne, Tego mi brakowało. Odprężenia. Zamknęłam oczy i czekałam aż Sergi zapali auto.
- Wiedziałem, że Ci się spodoba – uśmiechnął się szeroko i przekręcił kluczyki w stacyjce.
- Ciężko, żeby się nie podobało – zaśmiałam się i zapięłam pasy .
- Czego panienka szuka w Barcelonie?
- Tak właściwie to niczego. Dla odmiany w tym roku wybrałam Barcelonę. Zawsze był Madryt, czas na zmianę.
- Dobry wybór, oby częściej – uśmiechnął się. Przyznam, robił to całkiem seksownie.
- Pan piłkarz? – zapytałam zaciekawiona.
- Słucham?
- Jesteś piłkarzem, tak? - Ach, tak, jestem. Piłkarzem klubu z miasta, w którym jesteśmy.
- O matko – zaskoczył mnie. Nie znałam piłkarzy Barcelony, ale o klubie oczywiście słyszałam.
- Co nie znaczy, że jestem innym człowiekiem. I mam prośbę.
- Tak?
- Traktuj mnie jakbyś nie wiedziała, że nim jestem. Nie lubię gdy ktoś traktuje mnie inaczej.
- Jasne, nie ma sprawy. – uśmiechnęłam się i wskazałam na halę, w której odbywała się prezentacja tańca pasodoble – To tutaj.
- Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy – wtedy zdjął okulary i ujrzałam jego piękne, błękitne oczy, których nigdy nie zapomnę
- Tak na pewno – uśmiechnęłam się w jego stronę i gdy miałam zamiar wysiąść on złapał mnie za rękę
- Nie pożegnasz się ze mną? – zrobił minę a’la kot ze Shreka. Przysunęłam twarz do jego policzka i pocałowałam go. Poczułam jego rękę na moim brzuchu, nie wiem co chciał osiągnąć.
- Do zobaczenia – powiedziałam, gdy tylko się od niego odsunęłam. Wysiadłam z auta i pomachałam mu, gdy odjeżdżał. On w odpowiedzi tylko trąbnął, a ja udałam się na halę z uśmiechem.
Wiedziałam! Przeczuwałam to! Prolog świetny, szkoda, że Natalia nie zna się na piłce, taniec hmm coś nowego. Czekam na pierwszy rozdział i oby rozdziały pojawiały się szybciej niż na poprzednim blogu. Informuj mnie rzecz jasna ;* <3
OdpowiedzUsuńNom, co to spalony? :(
UsuńDobrze, dobrze:*:*
AAAAA LOVE, LOVE, LOVE, LOVE, LOVE, LOVE, LOVE, PRAWIE OSZAŁAM JAK TO CZYTAŁAM!
OdpowiedzUsuńMÓWIŁAM, ŻE JESTEŚ GENIALNA? *___*
Orgasm xd Nie, bo nie jestem, kC<3
UsuńUmarlam! <3
OdpowiedzUsuńMmm boski Sergi <3 Informuj mnie! :D
ask.fm/kochamville